Klasa dla fanów Harry’ego!

sala-lekcyjna-harry-1
Nauczycielka z Oklahomy (USA) wie, jak sprawić, żeby uczniowie ochoczo wracali po wakacjach do szkoły. Przystroiła salę lekcyjną swojej klasy w elementy nawiązujące do sagi o „Harrym Potterze”.

Wybór tej, a nie inne lektury nie był oczywiście przypadkowy – w tym roku dzieci będą omawiać pierwszy tom sagi pt. „Harry Potter i kamień filozoficzny”, dlatego w klasie znalazły się dekoracje nawiązujące do tej książki. Nauczycielka rozmieściła w całym pomieszczeniu buteleczki z eliksirami i inne ozdobniki. Drzwi do sali przypominają wejście na peron 9 i ¾, pudełek z przyborami szkolnymi pilnuje pluszowy trójgłowy pies, na stole w klatce siedzi zabawkowa sowa, a z kominka wylatują listy z zaproszeniami do szkoły.

sala-lekcyjna-harry-2

Nauczycielka uczy dzieci w wieku od 12 do 14 lat, które mają problemy z czytaniem i liczeniem (zaległości sięgają u nich zwykle trzech i więcej klas wstecz). W tym roku zamierza z nimi omówić pierwszy tom sagi, po jednym rozdziale tygodniowo. Aby nauka sprawiała im radość, przygotowała różne ćwiczenia i zabawy nawiązujące do powieści. Na przykład kiedy będą rozważać fragment, w którym Harry Potter otrzymał list zapraszający do nauki w Hogwarcie, wszystkie dzieci w klasie również otrzymają podobny list. Jak zapowiada, zajęcia będą uczyć i bawić.sala-lekcyjna-harry-3

sala-lekcyjna-harry-5

sala-lekcyjna-harry-6

sala-lekcyjna-harry-7

źródło:booklips.pl

Reklamy

Biblioteka w skali mikro!

Tego lata w przestrzeni publicznej Indianapolis pojawiły się mikrobiblioteki zaprojektowane przez lokalnych artystów. Małe dzieła sztuki mają ułatwić dostęp do książek wszystkim mieszkańcom, stając tym samym w obronie umiejętności czytania i pisania jako podstawowego prawa człowieka.

mikrobiblioteki-dziela-sztuki-1

Popularność mikrobibliotek rośnie z roku na rok. Z racji tego, że są to zwykle prywatne inicjatywy, ich wygląd zależy od pomysłowości właścicieli. Najczęściej mikrobiblioteki przypominają budki dla ptaków lub karmniki, ale trafiają się też regały na mostach, budki telefoniczne i szafki na przystankach. Teraz, dzięki nadzorowanemu przez artystkę Rachel M. Simon projektowi Publiczna Kolekcja mikrobiblioteki, urosły do rangi dzieł sztuki. A to dzięki lokalnym artystom z Indianapolis, którzy postanowili zaprojektować własne, oryginalne „budki” na książki.

mikrobiblioteki-dziela-sztuki-2

 

mikrobiblioteki-dziela-sztuki-3

W parku stanie biblioteczka o nazwie „Ewolucja czytania”. Wykonany z drewna przez Kimberly McNeelan obiekt podobny jest do jaskini. Na wewnętrznych ścianach, obok regalików, artystka umieściła oś czasu odsyłającą do malowideł naskalnych, aby podkreślić historyczne znaczenie słowa pisanego jako formy komunikacji.

mikrobiblioteki-dziela-sztuki-4

W holu Muzeum Sztuki stanie praca Toma Torluemke’a „Cool Books, Food for Thought” (z ang. „Spoko książki, pożywienie dla umysłu”). Ta mikrobiblioteczka to wykonana w całości z drewna lodówka, której półki wypełniają książki. Całości dopełnia wyrzeźbiony kot wylegujący się na wierzchu mebla.

mikrobiblioteki-dziela-sztuki-5

Projekt autorstwa Brose Partington to połączenie budki telefonicznej z młynem wodnym. Książki poustawiano na ruchomych półkach. Czytelnicy mogą przeglądać ich zawartość, obracając kołem. Biblioteczka stoi na rynku miejskim.

mikrobiblioteki-dziela-sztuki-6

Instalacja rzeźbiarza Briana McCutcheona to system słupów z książkami połączony cytatem z wypowiedzi Marka Twaina o tym, że biblioteka publiczna to najtrwalszy z pomników. Artysta wierzy, że zainteresowanie bibliotekami nigdy nie zmaleje, dlatego jego regały rozciągnięte są na przestrzeni kilkunastu metrów, aby zwiększyć ruch pieszych w tym miejscu.

Coś dla fanów Harry’ego

W Sarteano, otoczonym winnicami mieście położonych wśród wzgórz włoskiej Toskanii, odbyły się w miniony weekend 1. Europejskie Rozgrywki w Quidditchu. Drużyny z 12 krajów dosiadły mioteł, by zmagać się o tytuł mistrza Europy w sporcie wymyślonym przez J.K. Rowling.

1-mistrzostwa-europy-quidditch

Tytuł mistrzowski zdobyła drużyna z Francji, pokonując Brytyjczyków w finałowym meczu wynikiem 90 do 50. „Nasz główny bramkarz został kontuzjowany i złamał obojczyk, jest teraz w karetce. To było przepisowe złapanie i przytrzymanie przeciwnika; obie drużyny grały agresywnie, ale w granicach reguł” – skomentował mecz Dennis Jordan, kapitan Francuzów, w rozmowie z „The Guardian”.

Wymyślony niecałe 20 lat temu i pochodzący z książek o Harrym Potterze sport w realnej wersji jest równie skomplikowany, co jego literacki odpowiednik. Na drużynę składa się siedmiu zawodników.  W grze używa się pięciu piłek i sześciu obręczy do zdobywania goli. Gracze muszą przestrzegać zasad spisanych w 170-stronicowym podręczniku. Każdy mecz rozpoczyna się okrzykiem sędziego „Na miotły!”, a kończy, gdy pochwycona zostanie, służąca za znicz, piłka do tenisa przyczepiona do spodni jednego z zawodników. Obecnie w quidditcha grają oficjalnie drużyny w ponad 20 krajach zrzeszone w międzynarodowej organizacji.

Kapitan mistrzowskiej drużyny ma nadzieję, że ich zwycięstwo przyczyni się do popularyzacji sportu we Francji. „Sporo się rozwinęliśmy w zeszłym roku i w przyszłym będziemy rozwijać się dalej. Wygrana w Europie może wpłynąć na zaangażowanie ludzi” – powiedział Jordan.

Zwycięska drużyna szykuje się teraz do mistrzostw świata, które odbędą się w przyszłym roku.

źródło: booklips.pl