„Rdza” Jakuba Małeckiego – kolejny hit?

„Rdza” Jakuba Małeckiego to książka, która zdobywa rewelacyjne recenzje, a „achów” i „ochów” na jej temat nie ma końca. Wobec tego, nie pozostało mi nic innego jak sięgnąć, po tę niezwykłą książkę i podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami 🙂

rdza

 

Główną osią powieści jest życie Szymka – chłopca, którego poznajemy w dniu tragicznej śmierci jego rodziców. W obliczu nowej sytuacji chłopiec trafia pod opiekę swojej babci, której życie poznajemy w ramach retrospekcji, cofając się do pierwszych dni Drugiej Wojny Światowej. I tak wraz z Szymkiem podążamy przez cały okres dojrzewania, aż do dorosłości, mając jednocześnie możliwość zapoznania się z blisko 80-letnią historią jego rodziny.

Szymona i Tośkę dzieli czas i przeszłość, a łączy cierpienie i rozpacz.  Ona nadal wraca do tego, co było w przeszłości – niespełnionych chwil i niewykorzystanych szans. On nie widzi przed sobą nic sensownego i zdaję się nie rozumieć tego, co jest i co będzie. Jedno zdarzenie, w którym Szymon traci swoich rodziców, a Tośka swoją córkę, splata razem ich losy. Od tej pory każde z nich musi nauczyć się żyć od nowa.

Oprócz głównych bohaterów mamy tu wiele drugoplanowych postaci, których losy plączą się i krzyżują, tworząc barwną mozaikę. Historia Elizy, Telka, Julki czy Gracjana i wielu innych wciągają nas w piękne życie bohaterów, które każde na swój sposób jest niepowtarzalne, inne, trudne, przepełnione szczęściem i bólem. Historie bohaterów, z pozoru różne, uzupełniają się tworząc rewelacyjną całość.
„Rdza” ujmuje treścią, formą, stylem i językiem – dosłownie wszystkim.  To życiowa i klimatyczna powieść, o przyjaźni, miłości i rodzinie, którą czyta się jednym tchem. Nie jest to typowa książka społeczno-obyczajowa, jakich obecnie wiele na rynku! Zdaję sobie sprawę, że część osób może ten styl pokochać, część znienawidzić, ale na pewno nie można przejść obok niej obojętnie!

Książkę niebawem będzie można wypożyczyć w naszej bibliotece!

Reklamy

Zygmunt Miłoszewski powraca!

Zygmunt Miłoszewski powraca! Po 3 latach przerwy, które fanom pisarza dłużyły się niemiłosiernie, przyszedł czas na nową powieść. „Jak zawsze” trafi do księgarń 8 listopada i z pewnością zaskoczy wielu czytelników, gdyż… z kryminałem nie ma nic wspólnego.

jak-zawsze-w-iext51379293

Tym razem głównymi bohaterami książki są Grażyna i Ludwik . On ma 84 lata, ona 79.  Tworzą dość nietypową parę, która swój związek opiera przede wszystkim na namiętności. Dlatego, co roku uroczyście świętują rocznicę wieczoru 1963 roku, kiedy pierwszy raz uprawiali seks (dosyć oryginalnie :). Co roku, ten dzień to dla nich okazja do podsumowań i planów. To też dzień niewypowiedzianych pożegnań, nie wiadomo przecież, czy to nie ich ostatnia wspólna rocznica.

Po udanym wieczorze bohaterowie budzą się w młodych ciałach. Szybko orientują się, że są znowu w roku 1963. On ma 34 lata, ona 29 –  całe życie przed nimi. Czy postanowią znowu być razem? Czy wybiorą inne ścieżki? Czy ona wróci do swojej wielkiej miłości, którą straciła w 1968 roku? Czy on wybierze swoją żonę, którą zdradził z Grażyną? Ile będą chcieli zachować ze swojego poprzedniego życia? Ile zmienić? jak dwójka humanistów (psycholog i nauczycielka) wykorzysta swoją wiedzę z XXI wieku?

Skąd pomysł na taką książkę? Okazuje się ,że autor bestsellerów o Teodorze Szackim po prostu zmęczył się konwencją kryminału. Według niego obecny  rynek zalany jest powieściami kryminalnymi, a ich autorzy prześcigają się w wymyślaniu coraz dziwaczniejszych śledczych i okrutniejszych zbrodni. „Ja już tego nie mogę czytać, bo to się dla mnie ociera o pornografię” – mówił w wywiadzie dla Gazety.pl.

No cóż fani kryminałów Miłoszewskiego pewnie będą zawiedzeni takim obrotem sprawy. Ale kto wie? Może nowa powieść Miłoszewskiego okaże się kolejnym strzałem w dziesiątkę?

źródło: booklips.pl

„Trzecia” Magdy Stachuli

Zgodnie z zapowiedziami tym razem kilka słów o książce „Trzecia” Magdy Stachuli. Kiedy przeczytałam „Idealną” –  debiutancką powieść Pani Magdy, z niecierpliwością czekałam na kolejne pozycje jej autorstwa. Doczekałam się, przeczytałam i jestem niezwykle usatysfakcjonowana.

trzecia1

Akcja książki podobnie jak w przypadku „Idealnej”, prowadzona jest wielotorowo, więc czytelnik ma okazję poznać historię każdego z trójki bohaterów.  Mamy tutaj dwie kobiety: jedna jest przez kogoś śledzona (Eliza) , druga – Lilianna – opłakuje utraconą miłość, z której końcem nie potrafi się pogodzić. Trzecim elementem układanki jest mężczyzna, o którym wiemy niewiele, autorka zdradza nam jednak, że Anton się ukrywa…Co łączy ich wszystkich ze sobą?  Tego nie zdradzę, aby nie psuć przyjemności  z  lektury.

„Trzecia” to książka obyczajowo-psychologiczna, nie nazwałabym jej jednak thrillerem, a już na pewno nie thrillerem, który nie pozwoli mi spać w nocy.  Bo spałam całkiem dobrze 🙂 Ale książkę mimo to czyta się świetnie i trudno się od niej oderwać. Chęć odkrycia prawdziwej tożsamości  Antona  i jego zamiarów sprawia, że podjęcie decyzji o odłożeniu lektury jest prawie niewykonalne.

Książka jest  przesycona tajemnicami, brudami z przeszłości, trudnymi relacjami i dreszczykiem emocji.  Gdy już Ci się wydaje że wszystko wiesz, że rozwiązałeś  zagadkę nagle następuje „wielkie bum” i zmiana akcji o 180 stopni . Zakończenie i wyjaśnienie całej historii po prostu wciska w fotel. Pierwsza książka  była pod tym względem bardziej przewidywalna. A tu widać, że Pani Magda pięknie rozwinęła swój pisarski warsztat, doprowadzając przy okazji  niektórych czytelników do  palpitacji serca 🙂

Podsumowując, główne atuty książki to przede wszystkim: intrygująca historia, barwni bohaterowie, ciekawa zagadka do rozwiązania oraz fantastyczne zakończenie. Jedyne, co mogłabym zarzucić książce to troszkę powielony schemat z „Idealnej”. Mam tu przede wszystkim na myśli sposób prowadzenia narracji – z punktu widzenia poszczególnych bohaterów. O ile w „Idealnej” rozwiązanie to bardzo mi się to spodobało, tak w „Trzeciej” momentami  byłam już tym znużona. Ale może w kolejnej książce Pani Magda zaskoczy nas czymś zupełnie nowym? Ja w każdym razie książkę szczerze polecam i z niecierpliwością czekam na kolejną  pozycję jej autorstwa.

„Trzydziesta pierwsza” Katarzyny Puzyńśkiej

Dziś kilka słów o książce „Trzydziesta pierwsza” Katarzyny Puzyńskiej. Jest to kryminał psychologiczny, stanowiący 3 część sagi o policjantach z niewielkiej wsi Lipowo. Książkę można jednak śmiało czytać nie znając wcześniejszych tomów (piszę to z własnego doświadczenia 🙂

puzynska

„Trzydziesta pierwsza”  to moje pierwsze, literackie spotkanie z Panią Kasią i muszę przyznać że bardzo udane. Początkowo trudność sprawiało mi „ogarnięcie” wszystkich postaci, bo w książęce pojawia się ich naprawdę  sporo.  Już na początku lektury poznajemy pracowników  miejscowego komisariatu, do tego dochodzą historie poszczególnych mieszkańców Lipowa i ich wzajemne relacje.  Aby się w tym wszystkim odnaleźć, nieraz  trzeba zerknąć  kilka stron w tył, aby przypomnieć sobie kto, z kim i dlaczego 🙂  Jednak, jak  już bliżej poznamy mieszkańców Lipowa, wówczas czytanie to sama przyjemność.

Dużym plusem książki jest zbrodnia dokonana w dwóch planach czasowych. Czytelnik ma więc do rozwiązania 2 zagadki kryminalne. Jedna to tajemnicza śmierć w Cichym Lasku, do której doszło kilkadziesiąt lat temu (sam wątek sekty też bardzo ciekawy). Druga – podpalenie  domu, a tym samym śmierć  jednego z mieszkańców wsi.

Autorka świetnie połączyła ze sobą oba wątki. Byłam zachwycona tym, jak Pani Puzyńska miesza mi w głowie i wprowadza błędne tropy. Mimo, że już niejeden kryminał i thriller  przeczytałam, to muszę przyznać, że tożsamość podpalacza bardzo mnie zaskoczyła. Obstawiałam zupełnie inną osobę. Również zagadka kryminalna związana Cichym Laskiem bardzo ciekawie poprowadzona. Jednym słowem zakończenie  to jeden z najmocniejszych punktów tej książki.  To prawdziwa petarda, po której czytelnik długo nie może dojść do siebie.

Jestem pełna uznania dla warsztatu Katarzyny Puzyńskiej. Z wielką pomysłowością połączyła wiele wydarzeń,  tworząc fascynującą, spójną historię, od której ciężko się oderwać! Polecam!

 

„Samotność Bogów” Doroty Terakowskiej

Dziś kilka słów o książce „Samotność Bogów” Doroty Terakowskiej. Jest to jedna z ulubionych książek naszej praktykantki Agnieszki, dlatego tym razem to ona podzieli się z Państwem swoimi wrażeniami z lektury 🙂

Layout 1

Rzadko spotykam się z tak interesującymi i wciągającymi książkami jak „Samotność Bogów” Doroty Terakowskiej. Jest to powieść głównie adresowana do młodzieży, osobiście jednak uważam, że spodobałaby się także dorosłym czytelnikom.

To powieść o tematyce fantastycznej, przygodowej i obyczajowej z wątkami religijnymi.  Książka opowiada o Jonie, chłopcu mieszkającym na terenach słowiańskich, 150 lat po wprowadzeniu chrześcijaństwa. Jego życie zmienia się w chwili, gdy ratuje małą dziewczynkę Gaję przed utonięciem. Wskakując do rzeki nieświadomie przekroczył granicę między zapomnianymi Bóstwami a jego osadą, co nie spodobało się innym mieszkańcom. Usłyszał zew bezimiennego Boga i od tego czasu pragnie poznać tajemnice zakazanej drogi. Jon zaczyna podróżować w czasie i przenosi się do świata współczesnego, średniowiecznego i do początków naszej ery. Nie może już zawrócić i musi rozwiązać zagadkę, poświęcając bardzo wiele.

Autorka zaskakuje nas oryginalnością, częstą zmianą czasu i miejsca akcji. Na pochwałę zasługuje także pomysłowość autorki w kreowaniu bohaterów, gdyż postacie reprezentują różne czasy i zjawiska, są odwołaniem do historii (dziewczyna ze średniowiecznych czasów to Joanna d’ Arc). Książka jest napisana zrozumiałym i współczesnym językiem, dzięki czemu przyjemnie się ją czyta.

Aga