„W domu” – nowa książka Cobena i powrót Bolitara

Czy są tu jacyś fani Myrona Bolitara? Jeśli tak, mamy dobrą wiadomość! Po pięciu latach przerwy Harlan Coben znów zaprzągł do działania swojego ulubionego bohatera. Niezawodny  Myron Bolitar powraca! A wraz z nim oczywiście nieodłączny Win. 

607790-352x500

Pomiędzy 1995 a 2011 rokiem pisarz opublikował dziesięć powieści o perypetiach Myrona Bolitara – agenta sportowego i swoistego Sherlocka Holmesa w jednej osobie.W ostatnim czasie Myron jednak zszedł na dalszy plan w twórczości pisarza. Pojawiał się jedynie w drugoplanowej roli w trylogii poświęconej jego bratankowi, Mickeyowi Bolitarowi.  Tak więc tym bardziej cieszy fakt, jego powrotu.

Najnowsza książka zatytułowana „W domu” pojawi się  w polskich księgarniach już na dniach, bo 17 stycznia. Publikacja zapowiadana jest jako poruszający thriller o przyjaźni, rodzinie i pojmowaniu tego, czym jest dom.

Dziesięć lat temu nieznani sprawcy porwali dwóch chłopców z zamożnych rodzin. Zażądali okupu, a potem zamilkli. Nie odnaleziono żadnego śladu po porwanych, przez całą dekadę ich rodziny pozostawały w bolesnej niewiedzy aż do dnia, kiedy jeden z nich niespodziewanie się odnalazł. Myron Bolitar i jego przyjaciel Win wierzą, że udało się im zlokalizować chłopaka, teraz już nastolatka. Gdzie był przez minione dziesięć lat i co wie o dniu, kiedy został porwany? I najważniejsze: co może powiedzieć Myronowi i Winowi o losie swego zaginionego przyjaciela?

Szykuje się kolejna, ciekawa książka z dreszczykiem i moim ulubionym duetem literackim. Ja już nie mogę się doczekać. A wy? 🙂

źrodło: booklips.pl
Reklamy

Lektury szkolne w internecie?

Lektury szkolne często stanowią zmorę ucznia. Raz, że ciężko czerpać przyjemność z lektury, z której będzie się odpytywanym, a dwa trzeba ową książkę najpierw zdobyć. I tu pojawia się problem. Niby każda biblioteka ma kilka, może nawet kilkanaście egzemplarzy, ale kiedy nagle cała klasa ma przeczytać dany tytuł, to robi się nieciekawie. Pomóc w tej sytuacji ma nowy, rządowy portal – lektury.gov.pl , którego celem jest zapewnienie uczniom, studentom oraz nauczycielom szybkiego i łatwego dostępu do najważniejszych dzieł literatury polskiej i światowej.

niestatys

Jest to krok jak najbardziej słuszny i chwalebny, jednak sam portal dopiero „raczkuje”. Można w nim już co prawda znaleźć dzieła Mickiewicza, Słowackiego, Kochanowskiego czy Krasickiego, ale brakuje w nim jeszcze wiele innych książek z kanonu lektur szkolnych, a zwłaszcza literatury współczesnej. Jednak, nie ma co się zniechęcać do rządowego pomysłu. Sam projekt dopiero niedawno wystartował, więc mamy nadzieję, że z czasem będzie tylko lepiej.

Na pochwałę zasługuje natomiast włączenie do oferty audiobooków. W tym momencie dostępnych jest ponad 200 plików mp3. Może młodzież szkolna zamiast oglądać filmową wersję Potopu przynajmniej  jej wysłucha 🙂

źródło: niestatystyczny.pl

 

Wyjątkowe dedykacje w książkach

Dedykacja – nieodłączny element książki. Najczęściej przeznaczona bliskiej osobie i nieciekawa dla postronnego czytelnika. Zdarzają się jednak też istne „perełki”, stanowiące miniaturowy popis kunsztu literackiego twórcy. Oto przykłady kilku interesujących dedykacji:

“An Introduction To Algebraic Topology” – Joseph J. Rotman

dedykacj2

Mojej żonie Marganit i moim dzieciom Elli Rose i Danielowi Adamowi, bez których ta książka zostałaby ukończona dwa lata wcześniej.

 

„Psychos: A White Girl Problems Book” – Babe Walker

dedykacja7

Dedykacja dla najsilniejszej osoby, jaką znam: dla mnie.

 

„Austenland” – Shannon Hale

dolin

Dla Colina Firtha
Jesteś naprawdę wspaniałym facetem, ale jestem mężatką, więc myślę, że powinniśmy pozostać tylko przyjaciółmi.

 

„The Land Of Stories” – Chris Colfer

dedykacja

Mojej babci za bycie moim pierwszym redaktorem i danie mi najlepszej pisarskiej porady, jaką kiedykolwiek otrzymałem: „Christopher, sądzę, że powinieneś poczekać, aż skończysz szkołę podstawową, zanim zaczniesz się martwić byciem niespełnionym autorem”.

 

„No Thanks” – E.E. Cummings

dedykacja4

Po jego czternastu porażkach, Cummings się poddał i wrócił do matki. Dała mu 300 dolarów, z którymi udał się do drukarza Samuela Jacobsa, aby zanieść mu wolumin i wydrukować pod własnym znakiem firmowym, Golden Eagle Press. Tytuł zmieniono z „70 Poems” na „No Thanks”, jako aluzję do wydawców, którzy odmówili. Ostatnim gwoździem do trumny Cummingsa było załączenie na stronie dedykacji książki specyficznego poematu, uwzględniającego czternastu wydawców w formie pogrzebowej urny.

 

źródło: niestatystyczny.pl

Polska książka uznana za jedną z najlepiej zaprojektowanych publikacji na świecie!

Książka znanego polskiego architekta Bolesława Stelmacha dokumentująca proces powstawania lubelskiego Teatru w Budowie została nagrodzona w prestiżowym konkursie 50 Books | 50 Covers dla najlepiej zaprojektowanych publikacji na świecie 2016 roku.

ksiazka-50-books-50-covers1

Konkurs organizowany jest przez Amerykański Instytut Sztuki Graficznej od 1923 roku i uznawany za jeden z najbardziej prestiżowych. Wyróżnione książki reprezentują najlepsze i najciekawsze trendy w projektowaniu graficznym w Stanach Zjednoczonych i Europie. Spośród blisko 700 publikacji z 23 krajów jurorzy wyłonili po 50 najlepiej zaprojektowanych książek i okładek.

ksiazka-50-books-50-covers2

Twórcami oprawy graficznej „Dziennika podróżnego” są Idalia Smyczyńska i Robert Zając z kolektywu projektowego kilku.com. „Cieszymy się z zauważenia i docenienia naszego projektu poza Polską – publikacja jest również anglojęzyczna. W finale konkursu nagrodzono również inne książki i okładki, które lubimy i cenimy” – napisali autorzy w oświadczeniu.

ksiazka-50-books-50-covers4

Warto zauważyć, że to nie pierwszy raz, kiedy doceniono warstwę edytorską książki Bolesława Stelmacha. Publikacja wydana nakładem Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” została też nagrodzona w kategorii „Dokument” podczas 20. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie w ramach „Edycji – Konkursu na książkę edytorsko doskonałą”.

 

źródło: booklips.pl

„Jeszcze raz” Agaty Przybyłek

Dziś kilka słów o książce Agaty Przybyłek „Jeszcze raz”.

jeszcze raz

Poruszająca opowieść o tym, jak cienka jest granica między obsesją a miłością. I jak łatwo można ją przekroczyć. Często nie jesteśmy w stanie określić, jak wiele potrafimy zrobić dla tego uczucia, jednak kiedy trzeba wchodzimy za ukochaną osobą w ogień.

Pomimo, iż „Jeszcze raz” jest kontynuacją książki „Bez Ciebie„, z powodzeniem można ją czytać bez znajomości pierwszego tomu.  Akcję poznajemy z dwóch perspektyw: Alana, próbującego pozbierać się po stracie ukochanej oraz Agaty, która chce odzyskać miłość swojego życia – Alana. Jak wiadomo, relacje międzyludzkie potrafią być zdrowo pokręcone i właśnie tak jest w tym przypadku. Bohaterowie spotykają się ze sobą dopiero w połowie książki, ale dzięki temu lepiej poznajemy traumatyczną przeszłość Agaty i uczucia Alana.

Agata jest kobietą mocno poturbowaną przez los,  zdeterminowaną , gotową na wszystko, żeby odzyskać uczucia ukochanego. Zdradzę wam, że jej metody są nieco drastyczne i wymagają masy odwagi… a może to po prostu miłość? Agata zdecydowanie kocha zbyt mocno. Nie potrafi zrozumieć, że Alan już nie darzy jej uczuciem. To już przeszłość. Jednak jej serce wciąż wyrywa się w stronę przystojnego lekarza.

Z kolei Alan rozpacza po śmierci ukochanej kobiety, która była dla niego kwintesencją wszystkiego. Fakt, iż jako lekarz niejednokrotnie zmuszony był pożegnać pacjenta a później druzgocącą informację przekazać rodzinie, nie pomaga w przeżywaniu żałoby. Gdy Katarzyna odeszła, świat mężczyzny runął niczym domek z kart.

Agata Przybyłek podpuszcza czytelnika i to parokrotnie, zmuszając go do wysuwania błędnych wniosków. Wyraźnie widać, że autorka czuje się dobrze w tym, co robi i sprawia jej to przyjemność. Ta książka ma w sobie wiele prawdy, brudów, błędów, bólu i nieszczęść, które spotykamy w codziennym życiu.  Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi zarówno bawić, jak i wzruszać. Czytelniczki, które z zachwytem przyjęły jej powieść „Bez Ciebie”, z pewnością nie zawiodą się i tym razem!