Stanisław Witkiewicz – amant pierwszej klasy

Każdy z nas chodząc do szkoły musiał przebrnąć przez kanon lektur (nie zawsze było to łatwe zadanie) lub zaznajomić się z biografią jakiegoś pisarza. Poloniści nie zawsze jednak udzielali nam wszystkich informacji o polskich „wieszczach”– prawdopodobnie w trosce o nasze młode umysły. Jak się bowiem okazuje życie  wielu  pisarzy nie różniło się od  stylu życia współczesnych celebrytów. Rozwody, zdrady i różne używki to często nieodłączny element ich biografii. Jednym z takich twórców był Stanisław Ignacy Witkiewicz. Opinia demona i „wariata z Krupówek” działała na kobiety niczym lep na muchy. Prawie każda panna marzyła by zdobyć jego serce i zostać „tą jedyną”.

witkacy                                                   Stanisław Ignacy Witkiewicz

W 1913 r. młody Witkacy ogłosił swoje zaręczyny z Jadwigą Janczewską. Związek nie był jednak udany. Artysta zadręczał narzeczoną depresyjnymi nastrojami i scenami zazdrości o swego przyjaciela – kompozytora Karola Szymanowskiego. Po jednej z wielu kłótni Witkiewicz poszedł w góry i nie wracał przez kilka dni. Gdy ukochany nie pojawił się przez dłuższy czas Janczewskaz rozpaczy popełniła samobójstwo (zastrzeliła się). Co gorsza okazało się, że była w ciąży. Po śmierci narzeczonej artysta miał ogromne wyrzuty sumienia i twierdził, że prześladuje go duch zmarłej ukochanej.

Witkiewiczowi udało się w końcu stanąć na ślubnym kobiercu w wieku 38 lat. Na początku  co prawda nie mógł się zdecydować, którą pannę poprosić o rękę, ale ostatecznie jego wybór padł na Jadwigę Unrug – rudowłosą, wysoką (180 cm), zubożałą arystokratkę. Artysta obwarował jednak swoje oświadczyny dwoma warunkami: ich małżeństwo będzie stanowiło związek otwartyi bezdzietny. Jadwiga – o dziwo – warunki przyjęła i została panią Witkiewiczową. Związek ten przetrwał 16 lat, aż do śmierci artysty, jednak korzystając z klauzuli Witkacy prowadził swobodne życie erotyczne. Upokorzona zdradami żona przeniosła się wkrótce na stałe do Warszawy i odtąd małżonkowie mieszkali osobno, pisząc jedynie do siebie listy. Co ciekawe w korespondencji Witkacy zwierzał się żonie ze swoich alkoholowo-narkotycznych orgii, licznych romansów, kłopotów finansowych, a także…hemoroidów 🙂

W czasie trwania tego jakże dziwnego małżeństwa Witkacy zakochał się w Czesławie Oknińskiej, która usilnie starała się nawrócić ukochanego na monogamię i uporczywie namawiała do rozwodu z żoną.  Ich związek był bardzo silny, do tego stopnia, że kiedy artysta 18 września 1939 r. postanowił popełnić samobójstwo, Czesława zgodziła się odebrać sobie życie razem z nim. Los jednak chciał, że kobieta przeżyła swojego kochanka i umarła w samotności w 1975 r.

Źródło:  Zdziechiewicz A. „ O czym nie mówią nam poloniści”.

Reklamy